MAROKO: między Oceanem a Niebieskim Miastem

Nasza niezwykła podróż przez Maroko staje się opowieścią utkaną z kolorów, zapachów i spotkań - doświadczeniem, które przenosi poza codzienność, w świat kontrastów i subtelnej magii. Pobyt w tradycyjnych riadach pozwala na zanurzenie w ciszy ukrytych dziedzińców, gdzie światło odbija się od mozaik, a powietrze wypełnia aromat przypraw i kwiatów pomarańczy. Wędrówki przez Marrakesz, Fez, Tanger, Essaouirę czy błękitny Szafszawan odsłaniają różne oblicza kraju – od pulsujących energią medyn, po nadmorskie przestrzenie, gdzie czas zwalnia, a ocean niesie ukojenie. W majestacie gór Atlasu rym dnia wyznacza natura i życie lokalnych społeczności. Kamienne wioski, ścieżki wijące się między wzgórzami i spotkania z mieszkańcami tworzą przestrzeń autentyczności, w której łatwiej poczuć głębsze połączenie ze światem.

Podczas podróży będziemy się poruszać wynajętymi samochodami, co zapewnia możliwość zatrzymania się tam, gdzie akurat coś nas zaintryguje oraz układania dni w rytmie grupy i zgodnie z potrzebami każdej z nas. Trzymamy się planu, ale zostawiamy przestrzeń na spontaniczność, bo właśnie ona tworzy najpiękniejsze momenty podróży.

To wyprawa kobieca – pełna uważności, bliskości i dzielenia się doświadczeniem. Hammamy stają się rytuałem oczyszczenia ciała i myśli, a rozmowy przy miętowej herbacie otwierają drzwi do prawdziwych historii, emocji i relacji. To podróż, której magia nie jest tylko w miejscach, ale w chwilach – w świetle zachodzącego słońca, w ciszy poranka w górach, w śmiechu dzielonym z innymi kobietami. Zmieniają się krajobrazy, ale przede wszystkim zmienia się sposób odczuwania – przestrzeni, czasu i samej siebie.


AGADIR -> WYBRZEŻE -> ESSAOUIRA -> MARRAKESZ -> ATLAS ŚREDNI -> FEZ -> SZAFSZAWAN -> TANGER


TERMIN: 4.09 - 13.09.2026

GRUPA: 6-10 uczestników + 2 pilotki

CENA:     Early Birds 5650 zł (do 30.06.2026) + loty

Cena regularna: 6150 zł + loty

Szczegółowe zestawienie dotyczące cen i płatności znajdziesz na dole strony.

Rezerwacja dokonywana jest poprzez kontakt z nami -  zadzwoń lub napisz !


SZCZEGÓŁOWY PROGRAM (Oferta_Maroko wrześniowe.pdf)


DZIEŃ 1 (4.09) — PRZYLOT DO AGADIRU 

Pierwsze spotkanie z Marokiem zaczyna się tam, gdzie Atlantyk oddycha najgłębiej — w Agadirze. Już po wylądowaniu czujemy, że powietrze jest inne: przesycone solą, światłem i obietnicą drogi. Bez zbędnego zatrzymania odbieramy samochody i ruszamy wzdłuż wybrzeża, jakbyśmy wchodzili w rytm oceanu, który prowadzi nas sam. Mijamy małe nadmorskie wioski, rozrzucone między skałami a piaskiem i bezkresem błękitu, który nie ma końca. Pierwszy nocleg spędzamy nad oceanem (w okolicach Taghazout), gdzie surferzy i rybacy dzielą ten sam horyzont, a życie płynie w rytmie fal. 

DZIEŃ 2 (5.09)— WYBRZEŻE → ESSAOUIRA (2 noce)

Rano ruszamy dalej wzdłuż Atlantyku. Po drodze możliwe są krótkie odbicia w głąb lądu, do ukrytych oaz jak Paradise Valley — miejsca, gdzie skały otwierają się na wodę, a palmy rzucają cień na turkusowe baseny natury. Albo po prostu zostajemy przy oceanie, pozwalając sobie na nicnierobienie: na patrzenie, oddychanie, bycie, kąpiele słoneczne lub morskie. Trasa prowadzi przez jeden z najbardziej niezwykłych pejzaży Maroka — falujące gaje arganowe, w których drzewa rosną rzadko i nisko, jakby przystosowały się do rozmowy z wiatrem. A między nimi może pojawić się surrealistyczny obraz: kozy wspinające się na gałęzie, zawieszone wysoko wśród liści, spokojne i niewzruszone, jakby natura pozwoliła sobie tu na odrobinę żartu. To krajobraz, który bardziej się śni, niż ogląda. Kiedy docieramy do Essaouiry, miasto wita nas miękkim światłem i zapachem oceanu. Pierwsze wejście do mediny jest jak przekroczenie progu innego świata — wąskie uliczki pachnące drewnem cedrowym, olejkiem sandałowym i solą, która przenika wszystko. Białe i błękitne ściany odbijają światło zachodzącego słońca, a wiatr niesie przez miasto ciągły szept Atlantyku. Wieczorem wchodzimy na mury obronne. Tam, gdzie niebo spotyka się z oceanem, słońce powoli zapada się w horyzont, rozlewając złoto i róż na wodzie. W dole fale rozbijają się o skały, a stare działa milczą jak strażnicy czasu. Essaouira ma w sobie coś kojącego — artystyczną miękkość, która rozpuszcza napięcie i zaprasza do obecności.

DZIEŃ 3 (6.09) — ESSAOUIRA

Kolejny dzień jest jak zanurzenie — w wodzie, w sztuce, w sobie nawzajem. Rano zajrzymy na targowiska, napijemy się kawy w jednej z uliczek pomiędzy sklepem z dywanami a porcelaną. Możemy zajrzeć do atelier lokalnych artystek, które opowiadają świat kolorem, światłem i intuicją. Pospacerujemy po porcie, gdzie niebieskie łodzie kołyszą się na wodzie jak obrazy wyrwane z baśni. Ryby błyszczą w skrzynkach, mewy krążą nad głowami, a życie toczy się w swoim prostym, morskim rytmie. Wszystko jest tu jednocześnie surowe i delikatne. Dla chętnych możliwa przejażdżka konno lub na grzbiecie majestatycznego wielbłąda wzdłuż szerokiej plaży - doświadczenie "must have" w marokańskim świecie, które pozwala w pełni poczuć wolność, przestrzeń i atmosferę przygody. Tego wieczoru możemy poszukać doświadczenia tradycyjnego marokańskiego hammamu, albo po prostu pójść na imprezę, zostawiając ten niezwykły rytuał na kolejny dzień. 

DZIEŃ 4 (7.09) → MARRAKESZ (1 noc)

Od rana wyruszamy do Marrakeszu - miasta, które nie jest tylko miejscem, ale prawdziwym doświadczeniem. To w końcu Brama Afryki - pulsująca, głośna i żywa, przypominająca wejście w labirynt zmysłów. Kolory stają się intensywniejsze, powietrze gęstnieje od zapachu przypraw, kurzu, pomarańczy i mięty. Muzyka wyłania się z zaułków, a miasto zaczyna mówić do nas jednocześnie z każdej strony. Tu zatrzymujemy się tylko na jedną noc — ale Marrakesz potrafi zmieścić w jednej dobie całe spektrum doznań. Jeśli nie doświadczyliśmy jeszcze hammamu, tutaj możemy mu się oddać w pełni — głębszemu, bardziej intensywnemu rytuałowi oczyszczenia. To nie jest tylko pielęgnacja — to powrót so siebie w najbardziej pierwotnej formie. Noc spędzamy w tradycyjnym riadzie — ukrytym świecie za wysokimi murami, gdzie cisza patio kontrastuje z życiem miasta na zewnątrz. Ale zanim odpoczniemy, wyruszymy na nocną przygodę na Plac Djemaa el-Fna, który pulsuje jak serce miasta — hipnotyczny, nieustannie żywy, pełen ognia, dźwięków, opowieści i zapachów. Węże, muzycy, storytellerzy, światła, które nigdy nie gasną do końca. To miejsce, gdzie historia i teraźniejszość mieszają się bez granic, a każda chwila jest intensywna i niepowtarzalna.

DZIEŃ 5 (08.09) → WODOSPADY OUZOUD → ATLAS (nocleg w górach)

Poranek przynosi inną twarz Marrakeszu — spokojniejszą, bardziej intymną. Wchodzimy w labirynt Suków, gdzie wąskie przejścia prowadzą między warsztatami rzemieślników, straganami z przyprawami, tkaninami, lampami i ceramiką. Marrakesz nie daje się zamknąć w jednym obrazie. On zostaje w ciele — jako intensywność, jako kolor, jako dźwięk. I właśnie z tym doświadczeniem ruszamy dalej, niosąc w sobie jego puls. Z Marrakeszu wyruszamy dalej na północ — i znów zmienia się wszystko: światło, powietrze, rytm drogi. Kierujemy się ku Fezowi, przecinając  Atlas Średni, jakbyśmy przechodzili przez kolejne warstwy Maroka — od intensywności miasta do surowej, górskiej ciszy. Czerwone skały, głębokie doliny, berberyjskie wioski przyklejone do zboczy, gdzie życie płynie blisko ziemi i nieba jednocześnie. Serpentyny prowadzą nas coraz wyżej, aż powietrze staje się chłodniejsze, czystsze, bardziej przejrzyste. Zatrzymujemy się przy jednym z najbardziej magicznych miejsc regionu — wodospadach Ouzoud. Tu krajobraz nagle otwiera się w zieleni: bujna roślinność kontrastuje z czerwienią skał, a woda spada wieloma kaskadami z hukiem, który wypełnia całą przestrzeń jak echo gór. Noc spędzamy w jednej z górskich wiosek, gdzie niebo gęstnieje od gwiazd, jak rozsypany pył zawieszony w absolutnej ciszy. 

DZIEŃ 6 (09.09) → FEZ (2 noce)

Poranek odsłania sielski klimat raz jeszcze — tym razem w świetle dnia, z możliwością krótkiego spaceru z lokalnymi mieszkańcami, którzy znają każdy kamień i każdą ścieżkę. To spotkanie z codziennością gór, bez scenografii, bez pośpiechu. I koło południa ruszamy dalej — w stronę Fezu, już przez łagodniejsze krajobrazy Atlasu Średniego. Jakby po tej górskiej intensywności powoli wracała cisza, która przygotowuje nas na kolejne, zupełnie inne miasto. Dawna stolica Maroka - rzemieślniczy Fez, to najbardziej żywy labirynt świata, gdzie medyna nie ma początku ani końca, tylko warstwy, które odsłaniają się krok po kroku. Śpimy w tradycyjnym riadzie, ukrytym za tajemniczymi drzwiami, które odcinają nas od ulicznego hałasu i otwierają przestrzeń ciszy, światła i magicznych dziedzińców. 

DZIEŃ 7 (10.09) — FEZ

Fez ma bardzo wiele do zaoferowania to moment, w którym podróż przestaje być trasą, a staje się zanurzeniem. Wchodzimy w miasto, które nie zostało zaprojektowane dla turystów — tylko dla życia. Tu każda uliczka jest żywą pracownią. Rzemiosło nie jest tu pokazem, ale codziennością. Patrzymy, jak powstają rzeczy, które gdzie indziej są tylko przedmiotami: ręcznie tkane dywany, ceramika malowana w tradycyjne wzory, metalowe lampy wycinane w precyzyjne ornamenty, skóra barwiona i suszona od pokoleń tymi samymi metodami. Zatrzymujemy się przy fabrykach dywanów, gdzie kobiety i mężczyźni pracują przy krosnach, a każdy wzór ma znaczenie — nie jest dekoracją, tylko językiem. Kolory powstają z naturalnych barwników, a proces tworzenia jednego dywanu może trwać tygodnie lub miesiące. Przechodzimy dalej do najbardziej surowego i intensywnego obrazu miasta — garbarni Chouara. To jedno z najstarszych miejsc tego typu na świecie. Z góry widać ogromne kamienne kadzie wypełnione naturalnymi barwnikami: ochry, czerwienie, brązy i biele. Skóry są tam czyszczone, barwione i suszone w procesie, który nie zmienił się od setek lat. W tle tego wszystkiego pojawia się jeszcze jeden wymiar miasta — duchowy i intelektualny. University of Al Quaraouiyine - to miejsce, które od ponad tysiąca lat jest centrum nauki i wiedzy. Nawet jeśli nie wchodzimy do środka ( nie zawsze jest to możliwe), jego obecność czuje się w atmosferze miasta — w bibliotekach, w murach, w ciszy niektórych dziedzińców. Fez nie daje prostych obrazów. On składa się z fragmentów: zapachu skóry, dźwięku młotków, światła wpadającego przez wąskie uliczki, kolorów dywanów i rytmu codziennej pracy. To miasto, które bardziej się przeżywa niż zwiedza — i które zostaje w pamięci jak gęsta, wielowarstwowa opowieść.

DZIEŃ 8 (11.09) → SZAFSZAWAN (1 noc)

Poranek rozciąga się powoli, jakby miasto jeszcze przez chwilę nie chciało wypuścić nas ze swoich labiryntów. Po śniadaniu ruszamy dalej na północ, w stronę gór Rif. Droga stopniowo się zmienia — porzucamy intensywność Fezu. Przed nami zaczyna się miękkość krajobrazu.💙Szafszawan — błękitne miasto ciszy, pojawia się nagle, jakby wyrastał z gór w kolorze nieba. Miasto otula błękit — ściany, schody, drzwi i zaułki tworzą przestrzeń, która bardziej koi niż przyciąga. Nie ma tu intensywności, jest miękkość. Zamiast labiryntu — spokojne błądzenie. Zamiast hałasu — echo kroków i światło odbijające się od niebieskich ścian. Wieczorem znów zanurzymy się w innym świecie, by ponownie przeżyć rytuał oczyszczającego hammamu. W momencie domykania naszej podróży ma on jeszcze bardziej magiczny wymiar. Pozwalamy sobie na więcej, bo jesteśmy już ze sobą w powięzi, gotowe na oddanie się w pełni temu, co nam w duszy gra. Szafszawan zamyka ten etap podróży bardzo delikatnie. 

DZIEŃ 9 (12.09) → TANGER 

Poranek w Szafszawanie jest idealnym, naturalnym studio fotograficznym: niebieskie ściany, schody i drzwi, tu i ówdzie różowe kwiaty opadające na murach i miękki światłocień poranka tworzą niezwykłą scenografię. Warto zabrać ze sobą niebieskie i jasne sukienki, lniane tkaniny, naturalne materiały — miasto samo „ustawia” kadry. To miejsce, gdzie zdjęcia nie są pozowane, tylko wydarzone. P sesji, śniadaniu i zakupach ruszamy niespiesznie do ostatniego punktu podróży — Tangeru. Tanger jest inny: bardziej otwarty, portowy, przejściowy. To miejsce, gdzie Afryka patrzy już na Europę. Tutaj spacerujemy po nadmorskiej medinie, spędzamy niespiesznie czas w porcie i kawiarniach z widokiem na Cieśninę Gibraltarską — gdzie w pogodny dzień widać Hiszpanię. Ostatnia, lekka kolacja: owoce morza, ryby, cytryny, sól i wiatr oceanu, spacer w stronę wzgórz i cmentarzy nad morzem, gdzie cisza jest pełna przestrzeni, a czas zwalnia jeszcze bardziej.

DZIEŃ 10 (13.09) — Wylot z Tangeru

Ostatni poranek w Maroku jest już bardziej oddechem niż programem. Loty są zazwyczaj po południu, więc zanim wyruszymy na lotnisko w Tangerze, możemy go spędzić na kilka różnych sposobów, w zależności od tego, na co będzie w nas największa potrzeba. Możemy powłóczyć się prawie pustymi uliczkami, kiedy miasto dopiero się budzi, a światło miękko odbija się od ścian. To dobry moment na ostatnią kawę, drobne zakupy albo po prostu błądzenie bez celu, już bez presji odkrywania. Możemy też wyjechać na krótką wyprawę nad ocean — w stronę Cap Spartel i Jaskiń Herkulesa, gdzie Atlantyk spotyka się z Morzem Śródziemnym, a wiatr i skały tworzą surowy, symboliczny krajobraz końca i początku jednocześnie. To miejsce, które dobrze domyka całą podróż jednym obrazem — światła, przestrzeni i wody. Niezależnie od wyboru, ten poranek ma wspólny mianownik — jest lekki, spokojny i bez pośpiechu. Bardziej o byciu niż o robieniu. O domknięciu podróży, która zaczęła się od Atlantyku, przeszła przez góry, miasta i labirynty, a teraz powoli rozpuszcza się w świetle morza i nieba nad Tangerem.

Zapraszamy serdecznie do magicznego świata, z którego nie wrócisz do dawnej siebie... 


CENA:      

Early Birds do 30.06.2026: 5650 zł + loty

Cena regularna: 6150 zł + loty

Opłata rezerwacyjna - bezzwrotna: 500 zł w terminie: 7 dni od zapisu 

I Rata: 2650 zł (Early Birds) do 30.06.2026 

3150 zł (cena regularna) maksymalnie do 15.07.2026

II rata: 1000 zł do 24.07.2026

III rata: 2000 zł do 15.08.2026

Cena zawiera:

  • wszystkie noclegi w obiektach typy: riady, wille, guest house, w większości na wyłączność      i w pokojach 2-3 osobowych;

  • śniadania w miejscach noclegowych,

  • wypożyczenie samochodów (Agadir – Tanger)

  • ubezpieczenie aut,

  • opłaty drogowe,

  • ubezpieczenie (wariant podstawowy: NNW i Koszty Leczenia)

  • codzienna opieka organizatorek – pilotek.


Cena nie zawiera: 

  • biletów lotniczych,

  • paliwa – składka wg zużycia,

  • wyżywienia poza śniadaniami, 

  • rytuału hammam – ok 300 MAD jedna wizyta

  • biletów wstępu do miejsc według upodobań,

  • innych dodatkowych / indywidualnych atrakcji

  • zakupów indywidualnych według potrzeb i fantazji,

  • ewentualnych napiwków. 


CENY LOTÓW: 1400-2000 zł

W zakresie lotów - Wayana Travel sp. z oo może korzystać z zaufanej firmy, która zajmuje się zarówno kupnem biletów, jak i pomocą dotyczącą ewentualnych zmian, udziela informacji nt. bagażu czy innych kwestii dotyczących transferu. Opiekujemy się Tobą przez cały proces, jeśli zdecydujesz się kupić bilety w ramach naszego partnerstwa.

  • Najpewniejsze miejsce wylotu: Kraków lub Berlin (najtańsze opcje)
  • Zakres cen biletów jest szacunkowy; ceny różnią się w zależności od miejsca wylotu, liczby przesiadek, czasu zakupu. 
  • Możliwość samodzielnego zakupu biletów. 
  • Na tej trasie leci z grupą co najmniej jedna z pilotek w obie strony. 


Rezerwacja dokonywana jest poprzez kontakt z nami -  zadzwoń lub napisz !

Chętnie odpowiemy na wszystkie Twoje pytania.